Ludzie ciągle szukają nowych możliwości w zakresie budowania domów. Domy stają się coraz bardziej funkcjonalne i mają coraz więcej cech, które stopniowo oddalają je od normy znanej doskonale z poprzednich lat. Czasami innowacji jest tak wiele i mają tak specyficzny charakter, że zaczynamy niektóre z pomysłów traktować jako przesadne silenie się na oryginalność. Tak bywa z domami autonomicznymi, które pojawiły się jako rozwinięcie koncepcji domu pasywnego. Obecnie trudno uznać takie domy za spójną technologię budowlaną, ponieważ bardziej mamy tu do czynienia z pewną ideą aniżeli z technologią właśnie. O co tu chodzi? Dom autonomiczny w założeniu swoich zwolenników to taki budynek, który jest w maksymalnym stopniu samowystarczalny i jednocześnie maksymalnie energooszczędny. Równocześnie nie ma jednej bardzo spójnej definicji takiego obiektu, ponieważ posiadacze takich domów często dodają pewne własne udogodnienia, mieszczące się w ramach indywidualnych potrzeb. Ogólnie chodzi jednak o to, by móc jak najwięcej rzeczy w ramach domu uzyskać we własnym zakresie, obniżając tym samym znacznie koszty z kategorii stałych.

Ekologiczne aspekty autonomii

W autonomicznym domu często nie spotkamy ani zewnętrznego przyłącza wodnego, ani klasycznej kanalizacji. Normą jest ujęcie wody ze studni głębinowej, jak również szambo, choć i tu pojawiają się pewne nowości. Zdaniem wielu entuzjastów koncepcji DA powinna się w jego obrębie znaleźć lokalna stacja oczyszczania ścieków.

Istnieją instalacje, które pozwalają na wykonanie takiej konstrukcji, choć trzeba przy tym powiedzieć, że opcja ta pociąga za sobą znaczne wydatki – możemy jednak odzyskać dzięki temu część zużytej wody. Mile widziane w domach autonomicznych są systemy odzyskiwania tak zwanej „wody szarej”, a więc na przykład tej użytej do mycia. Taka woda nie nadaje się do celów spożywczych, jednakże da się wykorzystać ją do spłukiwania toalety, a czasami również do podlewania trawników (szczególnie gdy w domu używa się przyjaznych środowisku, biodegradowalnych detergentów). Na największą skalę wodę szarą używa się w Niemczech – tam rozwiązanie to zyskało duże uznanie na długo przed pojawieniem się pierwszego domu autonomicznego.

Słońce cennym sojusznikiem

Energia grzewcza w domach autonomicznych, tak samo jak energia elektryczna, jest chętnie pozyskiwana ze słońca. Instalacja, której sercem są panele słoneczne, jest więc wskazana. Zwykle nie jest ona w stanie całkowicie zastąpić zasilania sieciowego, aczkolwiek pomoże w obniżeniu rachunków za energię pozyskiwaną komercyjnie. Ogrzewanie z kolei może być również zawdzięczane aktywności słońca oraz specjalnie wykonanym. oknom. W domach autonomicznych montuje się okiennice, które pod wpływem słońca na drodze chemicznego procesu generują ciepło kierowane do wnętrza budynku. .

Na stronie z projektami domów w stylu amerykańskim https://www.budogram.pl/artykuly/kolektory-sloneczne papierniczy.biegnę.com.pl