Statystyczny Kowalski, decydując się na efektywne ocieplenie, a także energooszczędne ogrzewanie swojego domostwa, zapewnia sobie tym samym, atrakcyjne dla potencjalnych, przyszłych inwestorów, świadectwo energetyczne. Co więcej, w jego portfelu zostaje więcej środków pieniężnych, w wyniku widocznego obniżenia wysokości rachunków za energię. Zanim jednak Kowalski zacznie odczuwać długofalowe korzyści z wybudowania energooszczędnego domu, musi najpierw posiadać odpowiednią sumę, żeby móc w ogóle taki dom wybudować. A tego typu budynek to wcale nie taka tania inwestycja. Musi on więc dysponować na początek znacznymi kwotami, które będzie w stanie zainwestować, licząc że pieniądze zwrócą mu się po pewnym czasie w postaci oszczędności. Można też wynajmować sprzęt, np na https://www.nagrzewnice-sklep.pl/pl/katalog/promienniki-elektryczne .

Nawet jeżeli Kowalski ma pieniądze, to i tak nic nie zdziała bez odpowiedniej, fachowej informacji na temat budownictwa energooszczędnego. Najlepiej, by byłe to wskazówki pochodzące z wiarygodnego źródła. Kowalski dodatkowo, musi liczyć się nakazami i zakazami państwa, w którym żyje. Powinien więc wiedzieć co i gdzie wolno mu zbudować, a czego nie. Wielu Polaków jest jednak zdania, że ich ojczysty kraj nie jest najlepszym miejscem do podejmowania tego typu inwestycji budowalnych.